sobota, 20 czerwca 2015

Studiowanie - czy mi to coś dało? Moja historia & przemyślenia. Krótkie podsumowanie akcji "Zapuśćmy się na wiosnę!"

Cześć Wszystkim! :)

Wiem, że dość długo mnie nie było - kajam się..! Niestety bez Fotografa (czyli mojego Męża) nie jestem w stanie pstrykać zdj swoim włosom, a wszelkie próby zrobienia zdjęć swoim smartfonem kończą się mniej więcej czymś takim:



 Ślicznie uchwycona cienizna moich włosów, nie powiem, ale próba zrobienia zdj włosów w całości oczywiście nieudana. Przemilczę już nawet słabą jakość zdj;



Jakość zdj jeszcze gorsza, bo zrobione przednią kamerką - przynajmniej widać moją aktualną długość włosów - i z plusów to tyle. Zamazałam twarz, bo zrobiłam głupią minę :P



Nie chcę Was katować kiepskimi jakościowo zdjęciami, dlatego z włosowymi notkami sobie odpuściłam. A poza tym odkąd latam, to ilość mojego wolnego czasu jest dość ograniczona...

Ponieważ uczestniczyłam w akcji Ewy "Zapuśćmy się na wiosnę!", to króciutko jeszcze podsumowuję: stosowałam regularnie wszystko to, o czym napisałam w tej notce, oprócz niestety olejowania, bo brak czasu :/ Przyrost? Jak podawałam, po podcięciu włosów, 9 lutego, długość wynosiła 30cm. 2 czerwca znów podcięłam włosy, poszło około 2-3cm i po podcięciu aktualna długość wynosi 32cm. Zatem w ciągu 4 miesięcy urosły mi włosy standardowo 1cm/msc. Szału zdecydowanie nie ma ;) Ale i tak z wcierki z enzymami pijawki jestem zadowolona, bo wpływa na zagęszczenie włosów! Zakola powolutku sobie zarastają ^^

Ale przechodząc już do właściwego tematu notki: