poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Wybór fryzury ślubnej - dylemat!

Cześć Wszystkim! :)

Bardzo Was przepraszam, że mało co w ostatnim czasie piszę, ale jak już wiecie, za niedługo wychodzę za mąż - im bliżej ślubu, tym więcej załatwień na głowie, no i zaczynam już odczuwać stres przedślubny :P, także nie jestem w stanie na niczym innym się skupić!
Dlatego pozwólcie, że dzisiejsza notka owszem, będzie związana z włosami, ale dotyczy również tematyki ślubnej :) A mianowicie, mam problem z wybraniem fryzury do ślubu.

Wiem, że fryzura powinna być dopasowana do sukni panny młodej. Generalna zasada jest taka, że do bogato zdobionej sukni najlepsze są proste, niezbyt fikuśne fryzurki, żeby nie "przedobrzyć" i nie być zbyt strojnym; natomiast do prostej, lekkiej, zwiewnej, romantycznej sukienki można już "zaszaleć" i zrobić piękną fryzurkę "na bogato" - czyli po prostu równowaga to podstawa ;)
Moja suknia zdecydowanie będzie uszyta bogato - jest dużo koronki, są kryształki, świecidełka itp., jak to moja mama zresztą podsumowała, suknia jest jak z bajki :) (ale nie myślcie, że jest typu princeski, broń Boże! :D). Zgodnie z zasadą równowagi, powinnam wybrać fryzurę prostą, nienachalną, skoro suknia będzie na 1. planie. I co pierwsze przychodzi na myśl? Kok.
I tu się pojawia moje ALE. Nie znoszę koków i nic na to nie poradzę! Moja siostra, która podobnie jak ja, ma cienkie i rzadkie włosy, miała właśnie kok na swoim ślubie:


Niby ładnie i dopasowane. Ale nie chcę takiej fryzury. Po pierwsze, grzywkę mam już zdecydowanie dłuższą, chcę ją dalej zapuszczać i nie zgodzę się na jej obcięcie. Po drugie, powiem Wam szczerze, że na co dzień jak siostrę widzę, to zawsze związuje swoje włosy w kucyk i na pierwszym planie wysuwa się jej grzywka. Dlatego na ślubie wg mnie od przodu wyglądała tak, jakby nie miała żadnej fryzury. O, przepraszam, kwiat widać. 
Chciałabym mieć taką fryzurkę, aby od przodu też było widać, że coś się dzieje, a nie, żeby grzywka (bądź jej brak) wysuwał się na pierwszy plan. Tym bardziej, że kwiatu we włosach nie będę miała.

To jaką w końcu fryzurę chcę? Tak jak już wyżej napisałam:
1. Nie chcę koków
2. Chcę, żeby fryzura była od przodu również widoczna

A ponadto:
3. Chciałabym mieć loki lub fale, żeby włosom dodać objętości - poza tym zauważyłam, że gdy mam od nasady kręcone włosy, to mniej mi się one przetłuszczają
4. Jeśli nie rozpuszczone, to mogę mieć delikatnie upięte, aby faktycznie fryzura szybko się nie rozwaliła, tylko dłużej trzymała

No i najważniejsze kryteria:
5. Aby dało się taką fryzurę wyczarować z moich niedługich, cienkich i rzadkich włosów
6. Żebym mogła wpiąć welon, najlepiej w połowie wysokości, a w ostateczności "od spodu", na dole, który nie zasłoni fryzury ślubnej
7. No i po prostu pasowała do sukni ślubnej :)

Rodzina, jak na złość, widzi mi mnie w "antyfryzurze ślubnej", czyli chcą, żebym miała włosy proste, upięte na kok i z grzywką - jak dla mnie tragedia! xD

Tak, wiem, mam straszne wymagania i szczerze mówiąc, nie mam pojęcia, jak fryzjerka mi dogodzi :) Jedyne fryzurki, które mi się podobają, a znalazłam na internecie, to takie (kolejność od tych, które najbardziej mi się podobają, do najmniej):


  




Marzy mi się bardzo taka fryzurka, jak na 1. zdjęciu! Ale niestety wątpię, aby udało się wyczarować z moich włosów takie cudo :( Zresztą widzicie, jakie liche loki miała moja sis, a ona jeszcze miała dodatkowo wypełniacz (!), mimo, że miała wtedy ok. 3-4cm dłuższe włosy od moich aktualnie... 

Żałuję, że nie mam dłuższych włosów - wtedy, mimo, że mam je cienkie i rzadkie, byłoby zdecydowanie większe pole do popisu, jeśli chodzi o fryzury i dałoby się coś wykombinować. A tak to sama nie wiem, co to będzie..!

Może widzieliście jakąś fajną fryzurę ślubną, która by mogła do mnie pasować? Albo macie dla mnie jakieś rady? 

Za wszystkie komentarze z góry Wam dziękuję! :*

Pozdrawiam serdecznie,
Ag90

12 komentarzy:

  1. Ja myślę, że dobry fryzjer dałby radę zrobić tą pierwszą fryzurę... Ale najlepiej zrobić na próbę parę fryzur w salonie. Jak miałam włosy nieco za ramiona o ile dobrze pamiętam, to fryzjerka na półmetek i studniówkę potrafiła zrobić mi z tyłu masę drobnych loczków, więc faktycznie jest lepiej jak ma się dłuższe włosy :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście jestem umówiona z fryzjerką na zrobienie na próbę fryzur. Mam właśnie teraz włosy długości akurat "lekko" za ramiona, więc może akurat..? :P

      Usuń
  2. A jaki masz stosunek do doczepianych włosów? Ostatnio zainteresowałam się metodą clip-in. Są to doczepiane włosy, wyglądają bardzo naturalnie. Nie musiałabyś dopinać wszystkich pasm, tylko kilka, aby efekt był jak najbardziej naturalny. Wtedy fryzjerka wyczarowałaby takie loczki bez trudu.

    Pooglądaj sobie tutaj filmiki http://www.doczepiane.pl/

    :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zanim byłam włosomaniaczką myślałam, że sobie właśnie doczepię włosy metodą clip-in, bo rzeczywiście efekt jest świetny, ale... Po czasie doszłam do wniosku, że w sumie takie sztuczne włosy mnie trochę obrzydzają ;P a dwa, co gorsza, naczytałam się już, że ta metoda niszczy włosy, osłabia cebulki, itd. Więc jednak wolę, żeby fryzjerka wybrała mniej inwazyjną metodę, chociażby użycie wypełniacza z gąbki, dla zdrowia moich włosiąt :)

      Usuń
    2. Wszystko co piszesz jest prawdą, ale jedno założenie takich włosów nie osłabi Ci cebulek i włosy nie wypadną. Wypełniacz w postaci gąbki jest też świetnym pomysłem, robię ostatnio na takim "pączku" koka :)

      Usuń
    3. W takim razie przemyślę to sobie jeszcze :) i zobaczymy, co też fryzjerka mi doradzi ;)

      Usuń
  3. fryzura nr 1 być może będzie pasowała do koronkowej sukni taki styl trochę retro, innym typem jest fryzura nr 4 nie wiem czemu ale pierwsze skojarzenie z nią świtezianka, fryzura delikatnej kobiety wnęcz eterycznej dziewczyny. Pytanie jak do takich fryzur podpiąć welon? No i jaki ten welon jest w formie sterczącej pufki czy w formie cienkiego szalu - księżna kate?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hah, te fryzury, które zamieściłam w notce, najbardziej mi się podobają, ale nie zaznaczyłam w sumie, że fryzura nr 4 i 5 najmniej pasują do sukni ślubnej ;) Jeśli chodzi o fryzurę nr 4, to musiałaby mi fryzjerka gładko zaczesać włosy, w tym sensie, że nie wychodziłyby mi z niej żadne kosmyki włosów tak jak na zdj :P
      A welon ma być delikatny, jednowarstwowy, nieobszyty żadnymi koronkami etc., długości 75cm, typu mgiełka. I myślałam o tym, aby tak go podpiąć (te upięcie właśnie najbardziej mi się podoba):
      http://www.we-dwoje.pl/files/Image/galerie/25897/galeria_we_dwoje_13.jpg
      ewentualnie tak:
      http://www.fryzury-katalog.pl/Images%204/fryzury-slubne-uczesanie-upiete-wlosy-upiecie-slubne-40.jpg
      A na pewno bym NIE chciała welonu podpiętego na czubku głowy:
      http://www.sklep.morie-stylee.pl/images/menu/welony/z_kola/w200a.jpg

      Usuń
    2. Te welony podpięte w połowie głowy bardzo mi się podobają :) Na pierwszej fryzurze tak by się pewnie dało :)

      Usuń
    3. Oby, oby! :) No, ale to się okaże za 2 tygodnie, jak pójdę do fryzjerki na fryzurę próbną ;)

      Usuń
  4. Kochana,musisz być najszczęśliwszą osobą na świecie-życzę już teraz,by cały ten czas był dla Ciebie pięknym wspomnieniem,a jako Panna Młoda byś wszystkich -zwłaszcza tego jedynego-olśniła pod każdym względem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję pięknie za życzenia! :*

      Usuń