czwartek, 22 maja 2014

Garnier Natural Beauty, odżywka z masłem kakaowym i olejem kokosowym - recenzja

Witam serdecznie :*

Dziś napiszę o odżywce, którą używam od dłuższego czasu i powoli już dobija dna ;) A oto i ona:




Wstęp: Następczyni używanej poprzednio wersji z awokado i masłem karité, zakupiona była we wrześniu tamtego roku specjalnie na podróż poślubną do Indii. Niestety, ta wersja odżywki nie jest dostępna stacjonarnie w Polsce - możecie spróbować, tak jak ja, odnaleźć ją na Allegro. Nie dałam za nią dużo, cena wynosiła 8zł (+ koszt przesyłki). Opakowanie o pojemności 200ml jest solidne, estetyczne, bez problemu wydobywam z niej odpowiednią ilość odżywki. Zaś jej konsystencja jest dość gęsta - ale przyznam szczerze, że taką właśnie najbardziej lubię ;) Zapach jest uroczy - można wyczuć zarówno kokos, jak i delikatną nutę czekolady (jak jestem wielką fanką kokosu, tak połączenie z czekoladą/kakaem przebija wszystko <3 ).





Skład: Aqua/Water, Cetearyl Alcohol, Elaeis Guineensis Oil/Palm Oil, Behentrimonium Chloride, CI 17200/Red 33, Cocos Nucifera Oil/Coconut Oil, Hydroxycitronellal, Stearamidopropyl Dimethylamine, Theobroma Cacao Butter/Cocoa Seed Butter, Chlorhexidine Dihydrochloride, Benzyl Salicylate, Linalool, Isopropyl Alcohol, Caramel, Citric Acid, Hexyl Cinnamal, Glycerin, Parfum/Fragnance (Fil C39713/2).

Na początku mamy wodę, emolient, olej z olejowca gwinejskiego (czyli olej palmowy), a następnie antystatyk, barwnik (czerwony, pochodzenia chemicznego) oraz olej kokosowy. Dalej jest substancja zapachowa, antystatyk/kondycjoner (pochodzenia naturalnego), oraz tytułowe masło kakaowe. Pod koniec znajdziemy konserwant, dwie sunstancje zapachowe, kolejny konserwant, karmel, kwas cytrynowy, znów substancję zapachową, glicerynę i zapach.

Brązowo-złotym kolorem oznaczyłam najbardziej wartościowe składniki, zielonym - te, które są dla włosów dobre, a czerwonym substancje, które mają działanie alergizujące (Hydroxycitronellal) bądź drażniące (dobrze znany włosomaniaczkom Isopropyl Alcohol). Gdyby nie te dwie substancje, to naprawdę skład byłby całkiem, całkiem, a tak to jest mocno średni. Nie rozumiem, dlaczego tak wysoko w składzie jest również barwnik i po co aż tyle substancji zapachowych (aż 5)! Na szczęście tylko jedna z nich jest potencjalnym alergenem, pozostałe zaś są neutralne.
Mając jednak to wszystko na uwadze, polecam nakładanie odżywki na włosy wyłącznie od ucha w dół, nie dawajmy jej na skórę głowy!



Działanie: W którejś z notek już wspominałam, że odżywka niestety, ale nie sprawdza się w ekstremalnych warunkach pogodowych jak w Indiach, gdzie wilgoć wynosi 100%, a temperatura ok. 35 st. Celsjusza to norma. Natomiast w naszym polskim klimacie jest świetna i jestem nią absolutnie zachwycona! Mimo, że odżywka jest treściwa, to odpowiednio dociąża, a nie obciąża moich włosów, dobrze się rozczesują i mam wrażenie, że zawarte w odżywce olej kokosowy, olej palmowy oraz masło kakaowe służą moim włosom, odżywiają je. Ponadto, włosy się do niej nie przyzwyczaiły, działa dokładnie tak samo, jak na początku stosowania, co jest dla mnie ogromnym plusem!



Ocena 4/5: Gdyby nie zastrzeżenia co do składu, to z czystym sumieniem dałabym tej odżywce ocenę bardzo dobrą. I chociaż u mnie się ona sprawdza, to nie poleciłabym tej odżywki każdemu - posiadaczki wysokoporowatych lub śrenioporowatych z tendencją do wysokoporowatych włosów raczej nie będą z niej zadowolone, ponieważ zawarte w odżywce oleje mogą im spuszyć włosy.

Także Drogie posiadaczki włosów niskoporowatych bądź średnioporowatych w stronę niskoporowatych - koniecznie wypróbujcie tę odżywkę! Dla mnie jest ona włosowym must have i na 100% do niej wrócę ;)

Serdecznie pozdrawiam,
Ag90

24 komentarze:

  1. Moim hitem jest wersja Avocado i Karite:) Może kiedyś tą wypróbuję, gdy będę za granicą:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto, a nuż też ją polubisz, jak AiK :)

      Usuń
  2. szkoda,że może powodować puszek na głowie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak ktoś ma wysokoporowate włosy, to niestety jest to bardzo prawdopodobne, bo oleje nasycone takim włosom z reguły nie służą :(

      Usuń
  3. super, że się sprawdziła :) sama bym jej wypróbowała ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda tylko, że jej nie ma w Polsce, tak to pewnie bym zrobiła już zapasy tej odżywki :P

      Usuń
  4. Narobilas mi smaka, ale u mnie pewnie bylby po niej niezly puszek ;) Super, ze u Ciebie sie sprawdzila :) Musze zerknac, czy u nas jest dostepna, widzialam ostatnio jakas nowosc z Garnier, ale tej chyba nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U Ciebie na 100% ta odżywka jest, bo Pani, która mi ją sprzedała, przywiozła z Niemiec :) Nawet weszłam na niemiecką stronę Garniera i sprawdziłam, mają ją w ofercie :)

      Usuń
  5. Z czystej ciekawości chętnie bym ją wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  6. w indyjskim klimacie nie wiem jaka odzywka by sie sprawdzila :) moj maz jest z Indii, bylam z wizyta u jego rodziny kilka razy, ostatnia wizyta- 6 tygodni w sloncu i upale tak zaszkodzila moim wlosom (fakt to bylo przed era wlosomanii i zabezpeczalam je biosilkiem...grrr...), ze je scielam z dlugosci do ramion - mniej wiecej do ucha....przesusz potezny, rozjasnily sie z brazu do blondu i az zaczely sie skrecac.
    teraz wiem ze na przyszlosc musze je inaczej zabezpieczac
    serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, no proszę :)
      No to taka moja rada na przyszłość, gdybyś się ponownie wybierała do Indii: jedyny kosmetyk do włosów, który naprawdę dał sobie radę w tamtym klimacie i zapewne uratowało moje włosy, to maska Gliss Kur Oil Nutritive (ta żółta) :)

      Usuń
    2. ten bialy kruk ;) ale jesli bede sie znow wybierala to poszukam

      Usuń
    3. Tak, dokładnie :D
      Ale podpowiem, że można go znaleźć w Drogeriach Polskich, Firlit, Kosmyk oraz w aptece Mediq (tam swoją kupiłam) :)

      Usuń
  7. no trudno :( szkoda, że mam wyskoporowate włosy ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz ją wypróbować, a nuż u Ciebie się ona sprawdzi, ale jeśli nie, to żeby nie było, że nie ostrzegałam :P Ewentualnie dodaj ją do swojej wish-listy i jak już będziesz miała niższą porowatość, to ją zakupisz :)

      Usuń
  8. Myślę że u mnie by się sprawdziła ! :) Chętnie ją wypróbuję !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak już wypróbujesz, to daj potem znać, jak Twoje wrażenia! :)

      Usuń
  9. Ja muszę wkonać słynny test kokosa :) Jeszcze nie doświadczyłam tego puchu, ale czasami są wyjątki od tej reguły... Nawet mi nie mów o zapachu, bo ja uwielbiam wszystkie czekoladowe/kokosowe/waniliowe/mleczne zapachy! I mogłabym nakładać non stop takie produkty. Znowu nie przekonują mnie mocno perfumowane jak w toskańskiej masce. Bardzo, bardzo, bardzo polubiłam firmę Garnier, właśnie za awokado i karite, a teraz za Twoją recenzję :) Widziałam też wersję z rumiankiem oraz wersję z aloesem, ale nie badałam składów... Następnym razem w drogerii zerknę.

    Buziaczki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś pobieżnie sprawdzałam składy odżywek Garniera i najlepiej wypadała wersja AiK, no i ta z olejem kokosowym i masłem kakaowym :)
      Noo, jestem ciekawa, jak Twoje włosy by zareagowały na kokos :D

      Usuń
  10. Spróbuj płukanki z kakao, tylko takiego porządnego jak np. tego z wiatrakiem :) Ładnie usztywnia włosy i w moim przypadku wygląda na to jakbym miała 2 razy więcej włosów, a mam cienkie i rzadkie włoski, które wszędzie fruwają. Poleciła mi to Eve za co jestem jej wdzięczna :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja ją chcę ;) Nawet jeśli mam bardziej wysokoporowate włosy ;) Bo kokos <3 Szkoda, że tak trudno dostępna, ciekawe czy jest w sklepach z niemiecką chemią, bo w moim mieście jest przynajmniej jeden taki sklep ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. niestety odżywka nie dla mnie,mam złe doświadczenia z kokosem,więc raczej tej też nie spróbuję .

    OdpowiedzUsuń
  13. U mnie ta odżywka jak i czerwona z żurawiną i olejkiem arganowym sprawdza się lepiej od AK

    OdpowiedzUsuń