środa, 13 stycznia 2016

Kolejna emigracja.

Witam Wszystkich serdecznie.

Na wstępie chciałabym podziękować za wszystkie komentarze zamieszczone po poprzednią notką - powiem Wam szczerze, że jak sama zobaczyłam te zdjęcia do aktualizacji włosowej, to nie mogłam uwierzyć, że to są naprawdę moje włosy (i w sumie dalej nie wierzę)!

A zmieniając temat... Nie lubię się usprawiedliwiać, jednakże się poczuwam.

Czemu nic się (znowu) nie dzieje na blogu Thin Hair? Czyżbyś magicznie przestała być Cienkowłosą?

No na Boga nie!

Czyli zapomniałaś o blogu?

Też nie!

No to co się dzieje?

Ehm..... Emigruję.


Tak, znowu, niestety. I możecie mi wierzyć lub nie, ale nawet mi samej się to nie uśmiecha. Zbyt dobrze wiem, jak smakuje emigracja i jak bardzo na obczyźnie tęskni się za Polską.

Tym razem to nie ja dostałam pracę, lecz mój Mąż. Ja mam coś tam upatrzonego, ale dopiero jestem na etapie rekrutowania się, więc absolutnie nie chcę zapeszać.

Mój Mąż już tydzień temu poleciał i tam pracuje, ja do Niego dolatuję 29 stycznia, z naszymi Kotkami.
A dokąd? Do chyba najbardziej popularnej destynacji emigrującego Polaka, czyli do Wielkiej Brytanii, a konkretnie do miejscowości Kingston upon Hull, w skrócie po prostu Hull.
Ponoć jak liczebnie najwięcej jest Polaków w Londynie, tak jeśli chodzi o zagęszczenie, to właśnie w Hull jest najbardziej "gęsto" od Polaków - tak słyszałam, a czy to prawda, to nie wiem, nie jestem pewna.



 
Swoją drogą, nie spodziewałam się, że przywiezienie kotów z Polski do Wlk. Brytanii to jest tak skomplikowana sprawa i ile trzeba załatwić! Jeśli jesteście ciekawi, to mogę całą notkę napisać o tym, bo mnie samej ten temat spędzał sen z powiek i ciężko było znaleźć w internecie wiarygodne informacje (koniec końców, musiałam sama na własną rękę wszystkiego się dowiedzieć).

A tymczasem, trzymajcie proszę za nas kciuki, bym doleciała szczęśliwie z Kotkami do Anglii i żeby nam się jakoś ułożyło tam życie!
 
Pozdrawiam!
Ag90
 
PS. Szacowany czas emigracji - ok. dwa lata. Ale co życie pokaże, to już inna bajka.
 

17 komentarzy:

  1. Powodzenia!
    I niecierpliwie wypatruję posta o tym, jak przewieźć kotki w daleki świat! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziękuję, by nie zapeszyć! :)
      Zatem obiecuję, iż taka notka się pojawi ;)

      Usuń
  2. Ja również życzę powodzenia, chociaż na pewno wszystko będzie dobrze :-)
    I mimo, iż nie znam Cię osobiście, to jakoś poczułam ulgę, że nie będziesz aż tak daleko jak wcześniej :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Niezle, dopiero cofnelam sie do poprzedniej notki i wyczytalam, ze juz wrocilas, a Ty zas emigrujesz :)! Najwazniejsze, ze z mezem Kochana :) 3mam za Was kciuki, obys znalazla super prace :*! Ciekawi mnie ta akcja z kotkami, mysle, ze post bedzie przydatny dla wielu osob :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Noo, u nas dzieje się tak dużo, aż sama rodzinka komentuje, że już za nami nie nadążają :D
      Dziękujemy! :)

      Usuń
  4. Powodzenia! Szczęśliwej podróży ze zwierzakami! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy! Zwłaszcza żeby Koty miały szczęśliwą podróż, bo to ich pierwsza tak daleka wyprawa ;)

      Usuń
  5. Powodzenia w nowym miejscu:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. może trochę nie na temat, ale muszę Ci to powiedzieć, jesteś dla mnie wielką motywacją mam bardzo podobne włosy do twoich znaczy ty teraz masz piękne a ja mam jak na razie cienki i rzadkie. Mam 14 lat, ale już działam ze swoimi włossami i jak na razie dobrze mi idzie :) pozdrawiam. Super blog

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, bardzo się cieszę! :)
      W takim razie trzymam kciuki za dalszą pielęgnację włosów :))

      Usuń
  7. Daj znać co słychać !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano dałam (patrz: kolejna notka) :)

      Usuń
  8. Ja tam czekam na post w stylu jak się żyje na emigracji :D swoją drogą byłam 2 lata temu byłam na tydzień w Londynie i nie powiem bo miasto ładne ale to ciągłe dojeżdżanie - masakra co chwile zasypiałam w metrze :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja tam czekam na post w stylu jak się żyje na emigracji :D swoją drogą byłam 2 lata temu byłam na tydzień w Londynie i nie powiem bo miasto ładne ale to ciągłe dojeżdżanie - masakra co chwile zasypiałam w metrze :D

    OdpowiedzUsuń