poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Wspomnień czar, czyli moja fryzura ślubna :)

Cześć Kochani! :*

Dzisiejszą notkę piszę na życzenie jednej z Czytelniczek, która poprosiła mnie o to, bym napisała, jak moja fryzura ślubna się prezentowała :) Myślę, że takich osób zainteresowanych jest nawet więcej, sądząc po statystykach dt. tego, czego szukacie na moim blogu - i wcale się nie dziwię, bo pamiętam, jak sama szukałam fryzur ślubnych odpowiednich dla włosów cienkich i rzadkich, co nie było wcale takie proste!
Gwoli przypomnienia: mój ślub był już prawie 8 miesięcy temu (ale ten czas leci! ;) ), a niecały miesiąc przed ślubem pisałam na blogu o tym, między jakimi fryzurami się zastanawiam - możecie przeczytać o tym TUTAJ. Suma sumarum, wybrałam tę fryzurę (i zresztą ona mi się najbardziej podobała spośród tych, o których pisałam):


Przeczucia moje odnośnie tego, iż mam za krótkie włosy, by uzyskać efekt taki, jak na powyższym zdjęciu, sprawdziły się - poniżej zdjęcie z wizyty u fryzjerki, gdy na próbę zrobiła mi tę fryzurę:


Jak z próbnej byłam zadowolona, tak fryzura zrobiona w dniu ślubu przeszła moje najśmielsze oczekiwania :) Każdy loczek był doprecyzowany i "dopieszczony", miałam storczyki we włosach oraz wpięty welon dokładnie tak jak chciałam (czyli ani nie na samym czubku głowy, ani nie całkiem od spodu fryzury, tylko pośrodku). Niestety nie mam zdjęcia fryzury solo, na wszystkich jest wpięty welon, bo w dniu ślubu jakoś człowiek nie myśli o tym "A, niech Pani zrobi zdjęcie mojej fryzurze, zanim Pani wepnie welon", tylko jest w potwornym stresie ;P
Dobra, czas na zdjęcia :) 









Starałam się wybrać takie zdjęcia, by możliwie z jak najróżniejszych ujęć ukazać Wam fryzurę :) Jeśli chodzi o szczegóły "techniczne", to nie mam żadnego koka, fryzura jest dokładnie zrobiona w taki sposób, jak na zdjęciu z inspiracji, tylko, że efekt wyszedł nieco inny przez to, że miałam za krótkie włosy. Ale i tak by odpowiednio upiąć każdy loczek, fryzjerka musiała zużyć 39 wsuwek ;)
I podziałało, fryzura trzymała się do samego końca wesela! :)

Mam nadzieję, że zaspokoiłam Waszą ciekawość :) Jeśli tylko Wam się ta fryzura podoba, a macie cienkie i rzadkie włosy jak ja, to z ręką na sercu mogę Wam polecić zrobienie takiej fryzury na ślub, czy też na inne uroczystości :)

Pozdrawiam serdecznie,
Ag90

33 komentarze:

  1. Fryzura faktycznie bardzo ladna, a jak jeszcze w dniu slubu prezentowala sie jeszcze lepiej niz probna, to wyobrazam sobie, ze musialas byc bardzo zadowolona :) Zdjecie probnej robi wrazenie, ale zdjecia z welonem i storczykami sa sliczne! Ciesze sie Kochana, ze wlosowo poszlo sprawnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) W tym Dniu miałam to, co najważniejsze dla Pani Młodej, czyli uśmiech od ucha do ucha ze szczęścia, piękna suknia ślubna i udana fryzura :)

      Usuń
    2. i to najwazniejsze, a teraz masz wspaniale wspomnienia :)!

      Usuń
  2. Śliczna.
    Ja miałam na swoim ślubie krótkie włosy ledwo za ucho i zupełnie proste z boku podpięte spinką z białym kwiatkiem z tkaniny.
    Dziś zrobiłabym dobierany warkoczyk od grzywki w bok.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O warkoczyku nie pomyślałam, a rzeczywiście też śliczna taka fryzurka by była :)

      Usuń
    2. Chyba, że ktoś ma długo nochal jak ja, to nie wyglądałaby pięknie :D

      Usuń
    3. Hahah, jakbym miała też się sugerować swoim nosem, to też bym warkocze przekreśliła ;P

      Usuń
    4. Mi warkoczyk odwróciłby aktualnie uwagę od piegów i białych brwi.:)

      Ale te parę lat temu miałam dodatkowo włosy poprzypalane Wellatonem 12/1 a brwi na ciemny brąz. No po prostu teraz brak mi słów. :)

      Usuń
  3. Fryzura idealnie dobrana dla cienkich włosów i kłaniam się przed panią fryzjerką :) Najbardziej właśnie obawiam się tego, że (w przyszłości) oklapną mi włosy. Jak byłam rok temu na weselu u koleżanki, to zrobiła mi się tragedia na głowie. Zdjęcia są tragiczne, włosy mokre, ulizane, postrączkowane. Następnym razem na pewno pójdę do fryzjera i nawalę tonę lakieru :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze to to, by wybrać sprawdzoną, dobrą fryzjerkę, której można zaufać w 100%, bo zna nasze włosy dobrze, miała już z nimi do czynienia nie raz i wie, jak wyczarować fajną fryzurę na naszej głowie i ją dobrze utrwalić ;)

      Usuń
    2. Kiedyś byłam w takiej sytuacji. Miałam w kieszonce taki malutki grzebień korygowałam strączkowanie co godzinę. Brak objętości w sumie nie jest taki tragiczny jeśli "ulizanie" zacznie się postrzegać jako zaletę (w przeciwieństwie do puszenia, które podobno wcale fajne nie jest))

      Usuń
  4. Wow! :D Naprawdę ładna fryzura, ja osobiście mam jakąś awersję do koków i takich upięć i kocham włosy rozpuszczone albo naprawde ładnie zrobione upięcie ;p Boje sie ze przez o ślubu nie wezmę :P
    Ale wgl nie widać zebyś cienkie włosy miała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak samo, nie znoszę koków :D Myślałam o rozpuszczonych loczkach, ale w moim przypadku to nierealne, bo pewnie szybko rozprostowałyby się włosy, dlatego musiałam się zdecydować na jakieś upięcie tych loków :)

      Usuń
  5. Piękna i bardzo naturalnie wyglądająca fryzura, w przeciwieństwie do większości sztucznych, nieestetycznych loczków, jakie można zaobserwować na weselach.
    Mi też najbardziej podobają się welony wpięte w tym miejscu. Wpinane na górze zasłaniają prawie całą głowę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie się bałam, że fryzjerka nałoży mi kilo lakieru na włosy i będę miała efekt hełmu :P A tu nic z tych rzeczy, dlatego szacun dla niej ;)

      Usuń
  6. Super :) Wcale nie trzeba mieć długich włosów idąc do ślubu :> A dobra fryzjerka to skarb :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojj tak, zdecydowanie! :)
      No cóż, łatwiej coś wyczarować z długich włosów, ale rzeczywiście niekoniecznie trzeba mieć długie do ślubu :)

      Usuń
  7. Bardzo ładna fryzura, ja też mam cieniutkie i poszłam do ślubu w zupełnie gładkim i prostym bobie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym bobem też jest to jakiś pomysł ;)

      Usuń
  8. bardzo ładnie wyglądałaś!!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja swojego krótkiego boba upięłam, tzn. zrobiła to fryzjerka. Na wypełniaczu oczywiście i...wszyscy myśleli, że mam jakieś doczepy ;-) tak to dobrze wyglądało. Byłam bardzo zadowolona. Sugerowałam się tą fryzurą, z tym że ja miałam grzywkę podniesioną i zaczesaną do tyłu: http://weselnybox.pl/4784,Upi%C4%99cie_na_kr%C3%B3tkich_w%C5%82osach_-_idealne_dla_druhny_lub_Panny_M%C5%82odej

    Natka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow, nie wiedziałam, że można coś takiego wyczarować z boba! A świetna fryzurka, bardzo mi się podoba! :)

      Usuń
  10. Śliczna fryzurka, ja mam długie włosy i nie mam pojęcia jaką fryzurę chciałabym mieć w dniu ślubu, najlepiej czuję się w rozpuszczonych włosach. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym miała długie włosy, to pewnie w dniu ślubu też bym coś wykombinowała, by mieć rozpuszczone, bo takie też mi się bardzo podobają :)

      Usuń
  11. Przepięknie!!!
    Dziękuję.
    Pozdrawiam
    Martusia

    OdpowiedzUsuń
  12. Frezje! Uwielbiam ich zapach :)

    OdpowiedzUsuń