środa, 30 kwietnia 2014

Nakręcam się na wiosnę - czyli loki w kwietniu ;)

Hej! :)

Jak dobrze wiecie, albo i nie ;) , uczestniczę w akcji Ewy z bloga Włosy na emigracji polegającej na tym, że podczas wiosny (marzec, kwiecień, maj) przynajmniej raz w miesiącu kręci się swoje włosy za pomocą dowolnej metody, ale bez użycia ciepła ;) O akcji możecie się więcej dowiedzieć klikając na poniższy banerek:

http://wlosynaemigracji.blogspot.com/2014/02/akcja-nakrecmy-sie-na-wiosne-zapraszam.html


A z kolei o tym, co na mojej głowie wyszło, gdy zakręciłam swoje włosy na papilotach, możecie przeczytać (a przede wszystkim zobaczyć :P ) TUTAJ.

Pod koniec kwietnia, a dokładnie przedwczoraj, udało mi się znaleźć czas, by zakręcić swoje włosy - tym razem użyłam do tego wałków firmy Gorgol:


Po rozpakowaniu widzimy, że do wałków dołączone są takie szpikulce, które mają za zadanie utrzymać wałki na naszych włosach:


W praktyce to wyglądało w ten sposób (przy okazji widać na zdj jakie mam cienkie i rzadkie włosy...):




Wałki oczywiście nakładał na moje włosy nie kto inny, jak mój Mąż ;) Przed ich nałożeniem włosy miałam wilgotne, a wcześniej użyłam scrubu do skóry głowy Natury Siberica oraz Czarne Mydło Babuszki Agafii.
Po paru dobrych godzinach noszenia (niestety nie pamiętam dokładnie ile, ale myślę, że z 6-8h), zdjęłam wałki, rozczesałam palcami loki i efekt był następujący:




Właściwie to wyszły takie falo-loki, a nie loki :) Szczerze mówiąc spodziewałam się mocniejszego skrętu, ale z efektu też byłam zadowolona, gdyby nie jeden mankament: tym razem naprawdę ekspresowo rozprostowały mi się włosy :P Po 3-4h godzinach nie było już żadnego śladu po kręciołach i miałam z powrotem proste włosy - a szkoda!

W sumie to pierwszy raz spotkałam się z takimi wałkami, które by miały w zestawie szpikulce - a Wy? Może któraś z Was też tego typu używała? :)

Pozdrawiam!
Ag90

29 komentarzy:

  1. fajnie wyglądają :) mi też szybko się rozprostowują włosy,niestety :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, nasz typ włosa tak ma, że żeby nasze loki były trwałe, trzeba skorzystać jeszcze z tony lakieru do włosów :P

      Usuń
  2. Podobają mi się! Szkoda że tak szybko wróciły do początkowego stanu :(
    Ja mam to szczęście że loki potrafią się u mnie utrzymać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, szkoda :(
      To fajnie, trochu Ci nawet tego zazdroszczę ;)

      Usuń
  3. Podoba mi się ten efekt :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedyś w salonach fryzjerskich używało się tylko wałków mocowanych szpilkami. Przy drobniejszych wałkach skręt byłby nieco mocniejszy, ale takie fale tez wyglądają ładnie. :)
    A z tym prostowaniem dokładnie Cię rozumiem, w kwietniu robiłam kilka podejść różnymi metodami zanim włosy jakkolwiek się zakręciły, a i tak wyprost był niemal natychmiastowy. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę, nie wiedziałam o tym :D Jak już miałam kręcone włosy w salonie fryzjerskim, to tylko lokówką :P
      Noo, jak nie użyję żadnego lakieru do włosów, to jedynym sposobem na to, by jak najdłużej kręcioły się trzymały, to.. Po prostu zakręcić je na jak najsilniejszy skręt (na baranka najlepiej), by więcej czasu zajął proces prostowania się włosów xD

      Usuń
  5. próbowałaś kochana na gazety kręcić ? :D Wtedy efekt jest spektakularniejszy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ale to było dawno temu - jak byłam małą dziewczynką, to mama kręciła mi włosy na gazetach i efekt był taki mniej więcej, jak po papilotach :))

      Usuń
  6. Spróbuj każde pasmo przed zawinięciem lekko zwilżyć żelem do włosów - super patent przed imprezą. Mocne i zdecydowane loczki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatniego dnia maja wybieram się akurat na imprezę, to pewnie zaszaleję, zakręcę włosy i pewnie zastosuję Twój patent :D

      Usuń
  7. Ja takie mam w domu ale nie wiedziałam jak ich mam używać :D Dlatego dzięki za wpis :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że pomogłam! :)

      Usuń
  8. Fajne te walki, przydalyby mi sie takie szpikulce :)
    Wlosy prezentowaly sie bardzo ladnie, moze faktycznie skret nie byl mocny, ale takie lekkie fale, tylko dodaly im uroku :) Poza tym, automatycznie zyskaly na objetosci :))) Maz nie narzekal, ze musi Ci walki nakladac ;D? Szkoda, ze tak szybko sie rozprostowaly.
    Udanej majowki Kochana :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojj tak, za to właśnie lubię mieć kręcone włosy, że zyskują na objętości :)) A Mąż nie narzeka, a nawet z chęcią pomaga :D
      Dziękuję, wzajemnie! :)

      Usuń
  9. Faktycznie falo-loki wyszły, ja mam za długie włosy na wałki, chyba bym później ich nie rozplątała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście mógłby być problem, bo nawet zdejmując te wałki trzeba było to robić delikatnie i ostrożnie - pierwszego wałka zdejmowanego z włosów Mąż za mocno "szarpnął" i był problem z odplątaniem go z włosów :/ Przy reszcie na szczęście nie było tego problemu...

      Usuń
  10. Nie używałam nigdy takich wałków. Fajne. Nie ciągneły włosów??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy nakładaniu troszkę ciągnęły, natomiast gdy były już założone i ustabilizowane ze szpikulcem, to już było luźniej i nie ciągnęły ;)

      Usuń
  11. Piękny, naturalny efekt :)

    OdpowiedzUsuń
  12. ja też uwielbiam loczki i fale , ostatnio znalazłam nową metodę.
    Zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Wyglądasz zjawiskowo dziewczyno a włosy masz przepiękne wszystko bym oddala żeby być posiadaczką podobnych ja po bokach mam tak cienkie i mało ze nawet nie zakrywa ja mi uszu :(

    OdpowiedzUsuń
  14. Nigdy nie kręciłam włosów na wałki, ani te ze szpikulcem ani żadne inne, ale podoba mi się taki efekt. Te falo-loki wyglądają zdecydowanie ładniej i bardziej naturalnie niż klasyczne loki o mocnym skręcie.
    Problem z moimi włosami jest taki, że gdy kręcę je celowo to po kilku godzinach są zupełnie rozprostowane, jednak wszystkie niechciane odkształcenia utrzymują się cały dzień ;)

    OdpowiedzUsuń